Embed from Getty Images

Odejście dyrektora technicznego – Jamesa Keya zaszkodziło Toro Rosso, uważa Pierre Gasly.

Wychowanek juniorskiego programu Red Bulla nie ukrywa, że od kilku miesięcy wszelkie postępy jego ekipy wynikają z rozwoju jednostki napędowej Hondy, a nie nadwozia STR13.

„Tak naprawdę od Melbourne nie wprowadzaliśmy żadnych poprawek do naszego bolidu. Może w Monako otrzymaliśmy do dyspozycji małych pakiet udoskonaleń. Później w Austrii wprowadziliśmy kolejny, ale okazał się on nieskuteczny” – powiedział Gasly cytowany przez telewizję Globo.

Francuz uważa, że zastój Toro Rosso ma związek z odejściem Jamesa Keya do McLarena. Inżynier zakończył już pracę na rzecz teamu z Faenzy i znajduje się na obowiązkowym urlopie przed zmianą pracodawcy. „Można powiedzieć, że utrata dyrektorach technicznego zawsze ma wpływ na osiągi”.

Gasly jest jednak zadowolony z postępów, jakich w tym sezonie udało się dokonać Hondzie. „Wiemy, że jeśli skorzystamy z kolejnych silników to otrzymamy kary cofnięcia na starcie. Na pewno jednak z nowymi ewolucjami mamy lepsze szanse walki o wyższe pozycje niż w poprzednich wyścigach”.