Szef programu wyścigowego koncernu Red Bull Christian Horner ostrzegł przed wyciąganiem przedwczesnych wniosków związanych z wizytą Sébastiena Buemiego podczas rundy Formuły 1 w Singapurze. Spekuluje się bowiem, że Szwajcar mógłby w przyszłym roku powrócić do stawki jako kierowca Toro Rosso.

„Jest ważną częścią zespołu” – powiedział Horner o swoim kierowcy rezerwowym. „Kilka innych ekip krążyło wokół, interesując się tym, co robi. Będzie zaangażowany w swoją rolę przez kolejne trzy lata i będzie ją łączyć z innymi aktywnościami”.

„Wątpię, aby ściganie się w F1 było częścią jego planów – ma swoje programy w Formule E i WEC, a także wykonuje dla nas wspaniałą robotę w symulatorze. To mu w zupełności wystarczy, a przy powrocie do F1 musiałby się liczyć z obniżką wynagrodzenia”.

Buemi przymierzył się niedawno do samochodu Toro Rosso, lecz jak sam powiedział, to jedynie część jego pracy: „Jako kierowca rezerwowy muszę mieć wykonany fotel, w razie, gdyby okazał się potrzebny – robię tylko to, co do mnie należy. Moje występy w WEC i Formule E są już zaplanowane. Wszystko jest możliwe, ale tutaj skupiam się na swojej roli jako kierowca rezerwowy i zobaczymy”.

Źródło: motorsport.com