Embed from Getty Images

W przyszłorocznym kalendarzu Formuły 1 znajdzie się dwadzieścia wyścigów.

Przygotowanie grafika mistrzostw świata zajęło władzom Formuły 1 więcej czasu niż dwanaście miesięcy temu. Wtedy prowizoryczna wersja kalendarza ujrzała światło dzienne już w czerwcu.

Według ustaleń Dietera Renckena kalendarz F1 na sezon 2019 zostanie zaprezentowany przed nadchodzącym Grand Prix Belgii, które odbędzie się w ostatni weekend sierpnia.

FOM wykorzystuje ostatnie dni na finalizowanie umów z torami. Dwa obiekty: Suzuka i Hockenheim, nie dysponują kontraktami na organizację Grand Prix w sezonie 2019. Ze względu na plany kalendarza liczącego 20 eliminacji tylko jeden z nich może liczyć na podpisanie kontraktu z Liberty Media.

Wydaje się mało prawdopodobne, aby Formuła 1 nie zawitała w przyszłym roku do Japonii. Właścicielem Suzuki jest koncern Hondy, który w ostatnim czasie zwiększa swoje zaangażowanie w sport a od sezonu 2019 będzie dostawcą jednostek napędowych dla teamu Red Bull Racing.

Organizatorzy Grand Prix Niemiec mają nadzieję, że w przypadku utraty szans na organizację wyścigu w 2019 roku Formuła 1 zawita ponownie na Hockenheim już w 2020 roku.

Szef toru – Georg Seiler podkreślał niedawno w rozmowie z magazynem Autosport: „Naszym zamiarem nie jest przejęcie pałeczki tylko dlatego, że jest dostępne miejsce w kalendarzu na sezon 2019. Chcielibyśmy wypracować długoterminowe rozwiązanie”.