Kimi Räikkönen, który podczas niedzielnego wyścigu Formuły 1 o Grand Prix Singapuru przyznał, że nie dało się zrobić nic więcej niż uzyskanie piątego miejsca.

„Nic ciekawego nie wydarzyło się w dzisiejszym wyścigu” – stwierdził kierowca Ferrari. „Samochód spisał się dobrze i miał prędkość, ale większość czasu spędziłem jadąc za rywalem oraz na tym, aby uważać na swoje opony. Na tym torze wyprzedzanie jest niemożliwe do czasu, kiedy ktoś popełni duży błąd. Widziałem [Valtteriego] Bottasa i to, jak walczył ze swoimi przednimi oponami oraz jak je blokował w niektórych miejscach. Zbliżałem się do niego, ale nie mogłem go wyprzedzić. W połowie wyścigu podróżowanie za nim było jeszcze trudniejsze, ponieważ traciliśmy docisk”.

Fin przyznał, że ekipa opóźniła jego zjazd do alei serwisowej, ponieważ wszyscy mieli nadzieję na wyjazd samochodu bezpieczeństwa: „Mój pierwszy przejazd został przedłużony, ponieważ oczekiwaliśmy wyjazdu samochodu bezpieczeństwa, ale tak się nie stało. Kwalifikacje były tutaj kluczem i kiedy startuje się z tyłu, wyścig staje się nieco nudny, ponieważ jedzie się za innymi samochodami. Nie było żadnej możliwości na użycie naszej mocy. Oczywiście chcieliśmy więcej. Zrobiliśmy co się dało zrobić, ale to wszystko co dziś mieliśmy”.

Ostatecznie Räikkönen zajął piąte miejsce i utrzymał trzecią lokatę w klasyfikacji generalnej, choć jego przewaga nad kolejnym w tabeli Valtterim Bottasem wynosi zaledwie trzy punkty.

Źródło: ferrari.com