Udostępnij na Facebook
15.04.2019 09:00, autor: Paweł Kwiatkowski, wyświetleń: 30

Kierowca Toro Rosso chce spotkać się ze stewardami, aby przedyskutować nałożoną na niego karę.

Rosjanin na początku wyścigu brał udział w incydencie, w którym doszło do kolizji pomiędzy nim, a McLarenami Carlosa Sainza i Lando Norrisa. Kvyat został uznany za winnego i został ukarany przejazdem przez aleję serwisową, po czym wycofał się z wyścigu. Norris także nie ukończył wyścigu, a Sainz dojechał poza punktami – na 14 pozycji.
  Rosjanin otrzymał również dwa punkty karne.

Kvyat uważa, że ​​nie było możliwości uniknąć kontaktu, a biorąc pod uwagę tempo jego drużyny – po tym jak Aleksander Albon startując z tyłu stawki dojechał na dziesiątym miejscu – jego wyścig mógł zakończyć się ze sporą ilością punktów.

“Niefortunny wyścig z tempem, które – jak sądzę – mogło dać nam sporo punktów” – powiedział Kvyat – “To bardzo nieprzyjemne, że nie byliśmy w stanie przekuć tego tempa w punkty w dwóch ostatnich wyścigach. To dla nas zimny prysznic, ponieważ potencjał samochodu był bardzo duży”.

“Jeśli chodzi o incydent na pierwszym okrążeniu, odtwarzałem go już wiele razy i szczerze mówiąc całkowicie nie zgadzam się z karą. Chciałbym porozmawiać ze stewardami za zamkniętymi drzwiami i dowiedzieć się jaka jest ich opinia na ten temat i jak argumentują tę karę”.

“To było wyjście z szóstego zakrętu, a mój samochód był już ustawiony na wprost. Przepisy mówią, że muszę zostawić miejsce na szerokość samochodu, a były tam trzy samochody, z których jeden wrócił na tor w bardzo ostry sposób. Potem dostałem uderzenie z tyłu i wyleciałem w powietrze, w efekcie czego uderzyłem w Norrisa“.

“Nie widziałem uszkodzeń Carlosa, ale widziałem mój samochód i samochód Lando i szczerze mówiąc, nie wydaje mi się by ten incydent był jakoś bardzo szczególny i zasługiwał na karanie kogokolwiek. Właśnie dlatego nie rozumiem tej kary”.