Ferrari musiało zdecydować się na zwolnienie Maurizio Arrivabene, aby zapewnić, że Mattia Binotto nie ustąpi ze stanowiska dyrektora technicznego Scuderii.

Zasugerował to w rozmowie z La Gazetta dello Sport Pietro Ferrari.

Na początku tygodnia stajnia z Maranello poinformowała o rozstaniu z dotychczasowym szefem – Maurizio Arrivabene. Jego stanowisko ze skutkiem natychmiastowym przejął Binotto.

„Wszystko wydarzyło się przed świętami. Z różnych względów zadecydowaliśmy o tym, że nie będziemy od razu ujawniać naszej decyzji. Nie chcę wchodzić w szczegóły, także z tego powodu, iż mogę wypowiadać się wyłącznie jako udziałowiec. Powiem tylko, że pomiędzy członkami zarządu doszło do konfrontacji. Koniec końców podjęliśmy działania kierując się wyłącznie interesem Ferrari”.

Ferrari zasugerował, że gdyby Arrivabene pozostał w zespole, Binotto mógłby zdecydować się na zmianę pracodawcy, wzmacniając tym samym jedną z konkurencyjnych ekip.

„Najważniejszą kwestią, jaką braliśmy pod uwagę, było zapewnienie ciągłości i stabilności w dziale technicznym. Chcieliśmy zagwarantować, iż nadal będziemy w stanie polegać na olbrzymich kompetencjach Mattii Binotto, który odegrał fundamentalną rolę w budowaniu silnego zespołu”.

Auto Bild donosi z kolei, że Arrivabene może pozostać w Formule 1. Niemieccy dziennikarze wiążą Włocha ze stanowiskiem w Sauberze. W artykule możemy przeczytać, że może być to jeden z elementów projektu przekształcenia zespołu w fabryczną stajnię Alfy Romeo.