Siedmiokrotny mistrz świata, Lewis Hamilton, nie owijał w bawełnę po GP Kataru 2025. Brytyjczyk, który w tym wyścigu cierpiał katusze, ostro skrytykował podejście FIA do organizacji tego właśnie weekendu Formuły 1. Jego zdaniem, brak wizji i podstawowych poprawek sprawił, że widowisko na Lusail International Circuit było nudne jak flaki z olejem, zarówno dla kierowców, jak i dla kibiców. Czy FIA w ogóle słucha swoich podopiecznych?

Hamilton krytykuje FIA za brak pomysłów na poprawę Grand Prix Kataru.

Hamilton bezlitośnie punktuje FIA: „Co wy robicie?”

Lewis Hamilton miał wyjątkowo trudny weekend w Katarze. Nie chodziło tylko o sam fakt, że on i Ferrari (gdzie w przyszłym sezonie ma się przenieść) zmagali się z osiągami – dla Mercedesa to był po prostu koszmar. Ostatecznie, ekipa z Maranello wyjechała z Bliskiego Wschodu z zaledwie czterema punktami po ostatnim sprincie sezonu. Jednak Hamilton skupił się na czymś innym: na architekturze samego wyścigu.

Słowa siedmiokrotnego czempiona są druzgocące. Skoro zeszłoroczny wyścig pokazał, że wyprzedzanie jest tam niemal niemożliwe, to dlaczego FIA nie zareagowała?

Hamilton podsumował swój występ dla GPblog:

„Miałem dobry pierwszy okrążenie, a potem było już dość nudno” – stwierdził, odnosząc się do 57-okrążeniowego maratonu.

Kiedy padło pytanie o trudność wyścigu, Hamilton nie uchował się od krytyki pod adresem organu zarządzającego sportem:

„Myślę, że dla wszystkich było podobnie. Będąc krytycznym, kiedy byłem na przykład na briefingu kierowców, zadałem im [FIA] pytanie, typu: ‘widzieliście, że w zeszłym roku nie było wyprzedzania? Dlaczego nie zwiększyliście na przykład strefy DRS?’ A oni na to: ‘och, hmm, nie myślałem o tym’. Ja na to: ‘co wy robicie?’, śmiał się mistrz świata.

To sugeruje, że na najwyższych szczeblach zabrakło elementarnej analizy danych i proaktywnego planowania, co jest niedopuszczalne w obliczu bezpieczeństwa i widowiskowości F1.

Katarski maraton: Nieprzemyślane DRS i absurdalna strefa techniczna

Hamilton kontynuował swoją krytykę, wskazując na konkretne elementy toru Lusail, które potęgowały problem marazmu na torze. Problemy dotyczyły nie tylko aerodynamiki, ale i infrastruktury toru.

„Potem strefa pit lane ma 26 sekund. Jeśli jedziesz na koniec alei serwisowej, jest tam długa przestrzeń, która jest niepotrzebnie częścią pit lane, więc mogliby to skrócić” – kontynuował. – „Start jest bardzo wczesny, więc mogliby go skrócić.”

Kluczowym problemem, który dla GP Kataru generuje swoisty „korek”, jest ograniczenie zużycia opon, co wymusza konserwatywną jazdę.

„Mamy te 25 okrążeń maksymalnie na oponach, więc to jeden z najgorszych wyścigów, prawdopodobnie najgorszy wyścig dla nas, jeśli chodzi o to, że nie da się wyprzedzać.”

Siedmiokrotny mistrz świata, choć surowo ocenia techniczne przygotowanie zawodów, nie zapomniał docenić tych, którzy pracowali na miejscu:

„Piękne miejsce i naprawdę świetnie gościli” – dodał Hamilton, zaznaczając, że problemem nie są organizatorzy, a regulacje i planowanie FIA.

Zakończył apelem o natychmiastową refleksję i zmiany:

„Więc muszą wymyślić jakieś inne rozwiązanie. Mam nadzieję, że napiszecie, jak zły był ten wyścig do oglądania. Wyobrażam sobie, że był dość okropny do oglądania.”

Czy Ferrari to zobaczy? Hamilton naciska na zmiany

Podczas gdy Hamilton zdystansował się od Ferrari, finiszując na 12. miejscu (startując z 17. pozycji po kłopotach w kwalifikacjach), jego refleksje dotykały także ekipy, do której przejdzie w przyszłym sezonie. Zauważył, że nie tylko on miał problemy, ale także na przykład Charles Leclerc cierpiał z brakiem tempa.

Choć Hamilton w Katarze „przejechał” swój wyścig w trybie przetrwania, już po GP sygnalizował, że ma obszerną listę poprawek dla Scuderii, które muszą natychmiast wdrożyć. To pokazuje, że niezadowolenie z obecnego stanu rzeczy, zarówno w kwestii bolidu, jak i ogólnej organizacji, motywuje go do maksymalnej presji na zmiany. W kontekście GP Kataru nasuwa się jedno pytanie: skoro krytykuje tak jaskrawo zaniedbania FIA, to jak rygorystyczne wymagania postawi przed ekipą z Maranello?

DailyGP