Lewis Hamilton podczas Grand Prix Miami zanotował najlepszy wynik w obecnym sezonie F1. Kierowca Mercedesa na pewnym etapie wyścigu był w stanie dotrzymywać tempo Sergio Péreza, ale ostatecznie nie na tyle, aby skutecznie zaatakować swojego rywala i minął linię mety na szóstym miejscu.

W kwalifikacjach siedmiokrotny mistrz świata F1 wykręcił ósmy czas i z tej lokaty startował do wyścigu. Po starcie utrzymał swoją pozycję, ale po kilku okrążeniach podjął rywalizację z Nico Hülkenbergiem, która trwała przez kilka kółek. Brytyjczyk wyszedł z niej zwycięsko. Następnie po okresie neutralizacji w imponującym stylu wyprzedził Yukiego Tsunodę, a także Oscara Piastri, który jednak zmagał się z uszkodzonym przednim skrzydłem.

Przed kierowcą Mercedesa znajdował się wtedy Pérez, za którym nieznacznie przeciął linię mety. Po wyjściu z samochodu Hamilton tryskał optymizmem, mówiąc, iż był to jego najlepszy wyścig w sezonie i zdecydowanie dobrze się bawił za kierownicą: „Naprawdę dobrze się bawiłem. Podobał mi się ten weekend pod względem wyścigowym. Na torze było mnóstwo frajdy, stoczyłem naprawdę świetne, trudne i zacięte walki” – powiedział. „Mam na myśli, jadąc do zakrętu nr 11, pod ścianą, z zablokowanymi kołami – pomyślałem «O rany, to może być albo wielki wypadek w tym zakręcie, albo jakoś przejadę»”.

„Uwielbiam to, że to miałem w tamtym momencie, zero strachu, więc jestem za to bardzo wdzięczny. Potem mogliśmy utrzymywać [tempo], Red Bulla, to było naprawdę fajne, świetna robota mojego zespołu”.

„To był prawdopodobnie najlepszy dzień ścigania, jaki miałem w tym roku, więc musimy po prostu dalej naciskać. Szykujemy jeszcze kilka drobnych ulepszeń na Imole. Inni też się rozwijają, ale my będziemy dalej ciężko pracować”.

Źródło: Z wykorzystaniem informacji prasowej Mercedes-Benz

Nie przegap żadnej informacji. Obserwuj ŚwiatWyścigów.pl na Google News.