Charles Leclerc pierwszy raz w obecnym sezonie sięgnął po pole position. Kierowca Ferrari do domowego Grand Prix Monako ruszy trzeci raz w karierze z pierwszego pola.

Od ośmiu ostatnich wyścigów jedynie Max Verstappen ustawiał się na pierwszym miejscu do startu w Grand Prix. Seria Holendra trwała do ósmej rundy sezonu 2024 F1, który nie zaliczył udanych kwalifikacji, uzyskując szósty czas.

Uliczny obiekt do tej pory nie był łaskawy dla kierowcy Ferrari, który mimo dwukrotnego startu z najlepszego miejsca ani razu nie zdołał nawet sięgnąć po podium. W tym roku wydaje się, że kierowca z nr 16 ma więcej pewności i dysponuje szybkim samochodem, który po wprowadzonych na Imoli poprawkach zdaje się przybliżać tempem do Red Bulla.

Leclerc osiągi SF-24 wydobywał systematycznie od pierwszego treningu, ale kulminacją był ostatni przejazd w Q3, gdzie nie pozostawił rywalom szans na zgarnięcie pole position: „Było nieźle. Uczucie po okrążeniu kwalifikacyjnym i kiedy usłyszysz, że masz pole position to zawsze wyjątkowa chwila. W przeszłości emocje może trwały dłużej, ale teraz mój umysł jest nastawiony na zwycięstwo” – powiedział Leclerc. „Częściej zdaję sobie sprawę, że kwalifikacje nie są najważniejsze, ponieważ musimy wszystko połączyć [aby wygrać w wyścigu]. Jesteśmy jednak świetnym zespołem i jesteśmy silniejszym zespołem, więc to zrobimy, aby tego dokonać”.

„[W wyścigu] potrzebuję dobrego startu i mam nadzieję, że Carlos pojedzie za mną i możemy uzyskać wtedy pozycje 1-2, co będzie idealnym scenariuszem”.

Nie przegap żadnej informacji. Obserwuj ŚwiatWyścigów.pl na Google News.