Charles Leclerc powiedział, że nie martwi się o swoje relacje z zespołowym kolegą z Ferrari, Carlosem Sainzem Jr, mimo że między duetem doszło do pewnego rodzaju spięcia po Grand Prix Hiszpanii z powodu małej kolizji między nimi w wyścigu.

Leclerc jechał tempem oszczędzania opon na pierwszych okrążeniach, gdy na trzecim okrążeniu Sainz spróbował swoich sił i chciał wykonać manewr po wewnętrznej stronie Monakijczyka w pierwszym zakręcie. Doszło do niewielkiego kontaktu, a Sainz wyjechał poza tor, ale utrzymał pozycję.

Duet ten był w niezbyt dobrych nastrojach po wyścigu w Barcelonie, obwiniając siebie nawzajem za incydent. Leclerc stwierdził, że jazda Sainza była jego popisem przed własnymi kibicami, a Sainz z kolei odparł, że Leclerc «zbyt często narzeka po wyścigu».

„Jeśli chodzi o nasze relacje, to wcale się nie martwię” – powiedział Leclerc przed GP Austrii. „Wróciliśmy tym samym samolotem w niedzielę i chodziło o to, by się zobaczyć, a wszystko jest w porządku”.

„Tak jak zawsze, porozmawialiśmy. Myślę, że problem zawsze wydaje się ogromny z zewnątrz, natomiast my od wielu lat dobrze się znamy i wiemy, że po wyścigu jest napięcie – obaj jesteśmy w gorącej chwili rozczarowani sobą nawzajem, ale potem rozmawiamy i wszystko jest w porządku”.

„Nie martwię się wcale o nasze relacje na przyszłość. Nawet w wyścigu, gdzie było trochę starcia, co zdarzało się w przeszłości i może nie być ostatnim razem, ale zawsze udawało nam się to załatwić poprzez rozmowę i potem wszystko jest w porządku. [Tym razem] jest tak samo, więc wcale się nie martwię”.

Zapytany, czy zbliżające się odejście Sainza, którego zastąpi Lewis Hamilton, zmieniło dynamikę w zespole, Leclerc zaprzeczył.

„Nie, pracujemy bardzo, bardzo dobrze. W przeszłości – domyślam się, że pytanie jest bardziej związane z tym, co wydarzyło się w ostatnim wyścigu – ale w przeszłości również mieliśmy takie momenty, które były trudne, a między kolegami z zespołu, zwłaszcza gdy jesteśmy tak blisko siebie, te momenty się zdarzają”.

„Chodzi o to, jak radzimy sobie z tym później twarzą w twarz i myślę, że między Carlosem a mną zawsze wszystko było dobrze wyjaśniane. Nie mam żadnych obaw na przyszłość i szczerze mówiąc, nie zauważyłem żadnej zmiany od momentu, gdy to jest faktem”.

„W końcu jesteśmy profesjonalistami i wiemy, że dobrze dla nas obu jest, jeśli w zespole panuje dobra atmosfera i że dobrze współpracujemy na torze. Czasami ja przekraczam trochę granicę, czasami Carlos, ale potem chodzi o to, by rozmawiać ze sobą i się zresetować. Nie mam żadnych obaw na przyszłość, że to się nie zmieni”.

„W Barcelonie po prostu nie byliśmy wystarczająco szybcy. Natomiast przygotowania na symulatorze do tego toru [Red Bull Ring] poszły dobrze, więc jestem pewien, że wrócimy do walki”.

Źródło: formula1.com

Nie przegap żadnej informacji. Obserwuj ŚwiatWyścigów.pl na Google News.