Charles Leclerc spełnił swoje marzenie o wygraniu w domowym Grand Prix Monako. Kierowca Ferrari po trzecim starcie z pole position na ulicach Monte Carlo w końcu przekuł je w zwycięstwo i szósty raz w karierze stanął na najwyższym stopniu podium. Monakijczyk przyznał po niedzielnej rywalizacji, że wyścig był dla niego niezwykle wyczerpujący od strony psychicznej.

Po pierwszym okrążeniu, kiedy Grand Prix Monako zostało przerwane przez potężny wypadek, Leclerc miał ułatwione zadanie ze względu na możliwość zmiany opon bez presji pod czerwoną flagą i jazdę na twardej mieszance do samej mety. Twarde opony Pirelli bez problemu wytrzymały dystans ponad 70. okrążeń i lider Ferrari mógł świętować sukces w domowym wyścigu: „Naprawdę nie potrafię wyjaśnić, co czuję. Wyścig wydawał się ciągnąć w nieskończoność, ale może dzięki temu był jeszcze przyjemniejszy” – powiedział Leclerc. „Zwycięstwo tutaj wiele dla mnie znaczy, ponieważ to ten wyścig sprawił, że gdy byłem mały, marzyłem o zostaniu kierowcą Formuły 1. Chcę więc podziękować mieszkańcom Monako”.

„Na okrążeniu honorowym widziałem tak wielu ludzi na balkonach i dziękuję im wszystkim za niesamowite wsparcie. Ostatnie kilka okrążeń były trudne, ponieważ zaczynałem się modlić, żeby nic się nie stało i poczułem, jak narastają we mnie emocje. Zdałem sobie sprawę, że prawie tracę koncentrację na prowadzeniu”.

„Dużo myślałem o moim ojcu, o wszystkim, co zrobił, abym mógł tu dzisiaj być, myślałem też o Julesie [Bianchim]. Zwycięstwo w tym wyścigu było marzeniem nas wszystkich i dedykuję im to zwycięstwo”.

Pod koniec wyścigu McLaren chciał wywrzeć presję na Monakijczyku poprzez możliwość zjazdu na dodatkowy pit stop, co w efekcie doprowadziło do zupełnie innego zarządzania tempem przez lidera GP: „Musieliśmy bardzo zarządzać oponami i zarządzając także stratą do George’a (Russella), aby mieć pewność, że McLareny nie będą mogły skorzystać z darmowego pit stopu, więc psychicznie było to dość wyczerpujące. Muszę podziękować zespołowi za wykonanie wyjątkowej pracy w ciągu ostatnich kilku miesięcy i pomocy w wygraniu tego wyścigu. Nie mogę się doczekać, aby świętować z nimi wszystkimi i resztą zespołu, gdy tylko dotrę do Maranello”.

Nie przegap żadnej informacji. Obserwuj ŚwiatWyścigów.pl na Google News.