Kevin Magnussen powiedział, że należałoby zmienić przepisy dotyczące przyznawania punktów karnych, ponieważ jest on na skraju wykluczenia z całego weekendu wyścigowego z powodu licznych małych wykroczeń.

Kierowca Haasa ma przed GP Emilii-Romanii aż 10 punktów karnych, z czego 5 zarobił podczas ostatniego GP Miami. W Stanach Zjednoczonych Duńczyk dość zaciekle walczył z Lewisem Hamiltonem w sprincie, a w wyścigu zmierzył się z Loganem Sargeantem. Sędziowie w kilku incydentach nie mieli wyjścia i przyznawali mu kary czasowe, nakładając ponadto punkty na jego superlicencję.

Od 2014 roku ponownie obowiązuje system punktów karnych. Jeśli kierowca w ciągu 12 miesięcy zbierze 12 oczek, zostaje automatycznie wykluczony z następnego wyścigu. Jak dotąd nikt nie osiągnął tej magicznej liczby, choć jeszcze nie tak dawno w podobnej sytuacji co Magnussen był obecny zawodnik Alpine, Pierre Gasly.  

Magnussen wyraził swoją frustrację tym, że z powodu łagodnych incydentów jest bardzo bliski spędzenia jednego weekendu wyścigowego poza padokiem.

„Grozi mi wykluczenie z wyścigu za jazdę wyjazd poza białe linie. Nie wiem, czy uważam to za słuszne” – powiedział Magnussen przed GP Emilii-Romanii na torze Imola.

„Takie są jednak przepisy, więc akceptuję to. Czuję jednak, że w tym aspekcie jest pole do poprawy. Nie tylko pod względem punktów, ale dzisiaj mamy więcej wyścigów niż wtedy, kiedy wprowadzono [ten przepis]. Za bardzo drobną rzecz można otrzymać zakaz startu w wyścigu”.

Magnussen ponownie jednak potwierdził, że styl jazdy z Miami miał pomóc zespołowemu koledze z Haasa, Nico Hülkenbergowi, który wywalczył punkty, choć sam Niemiec orzekł, że wcale to nie był powód. Magnussen jednak podkreślił, że od teraz, że będzie musiał dostosować swój styl jazdy, aby uniknąć spędzenia weekendu poza torem w dalszej części sezonu.

„Następnym razem będzie wykluczenie z wyścigu, więc myślę, że będę musiał [zmienić swój styl]. Te sytuacje, w których musiałem odgrywać rolę wsparcia dla mojego kolegi z zespołu, opłaciły się – było to dla nas cenne”.

„Nie podoba mi się to, że zasady są takie, że można [zostać wykluczonym]. Chciałbym, aby nie było to w ogóle możliwe. Zasady są jednak takie, jakie są, a ja ich nie stworzyłem. Uważam zatem, że są rzeczy, którym należy się przyjrzeć. Mam obecnie 10 punktów. Muszę więc uważać, aby nie dostać zakazu startu”.

Nie przegap żadnej informacji. Obserwuj ŚwiatWyścigów.pl na Google News.