Wyścig sprinterki przed Grand Prix Miami obfitował w walkę na torze, jednak nie zawsze taką zgodną z przepisami. Głównymi bohaterami jazdy na limicie byli dzisiaj Kevin Magnussen oraz Lewis Hamilton, którzy za swoją walkę o ósme miejsce dostali łącznie aż 55 sekund kary. 

Duńczyk najpierw ściął szykanę w trzecim sektorze przy obronie przed kierowcą Mercedesa, za co dostał 10 sekund kary, aby niedługo później znowu zostać ukarany w taki sam sposób. Następnie wyprzedził siedmiokrotnego mistrza świata będąc już poza dozwoloną linią jazdy i kolejny raz przekroczył dozwolony limit wyjazdów poza tor, za co arbitrzy potraktowali go tym razem łagodniej, bo na jego konto wpadło już tylko 5 dodatkowych sekund. 

„Wszystkie kary były zasłużone, nie ma co do tego wątpliwości, ale musiałem spróbować (go wyprzedzić) jeszcze raz” – powiedział Magnussen dla telewizji Sky.

„Byłem na bardzo dobrej pozycji. Na początku wyścigu zyskałem wiele i byłem na ósmym miejscu. Dobrze chroniłem się przed Lewisem, ponieważ miałem DRS od Nico i miałem dobre tempo. Potem Nico ściął szykanę i straciłem DRS. Nico mógł to oddać i dać mi DRS do ochrony, bo wtedy z łatwością bylibyśmy na siódmej i ósmej pozycji”.

„Zamiast tego byłem bardzo podatny na (ataki) Lewisa. Zacząłem walczyć z nim jak szalony i musiałem po prostu stworzyć lukę, tak jak zrobiłem to w Jeddah. Zacząłem stosować te głupie taktyki, których nie lubię robić, ale ostatecznie wykonałem swoją pracę jako kierowca jadący pod zespół, a Nico zdobył punkty, ponieważ stworzyłem dla niego przestrzeń, więc Lewis i Tsunoda nie mogli go złapać”.

„To nie jest sposób, w jaki lubię się ścigać, ale to było to, co musiałem dzisiaj zrobić” – dodał.

Brytyjczyk otrzymał natomiast karę przejazdu przez aleję serwisową (równowartość 20 sekund) za zbyt szybką jazdę w alei serwisowej. Pozwoliło to Yukiemu Tsunodzie wyszarpać ostatni punkt w sobotnim wyścigu na Florydzie. Lewis Hamilton w ostatecznym rozrachunku spadł z 8. na 16. pozycję.

Źródło: skysports.com

Nie przegap żadnej informacji. Obserwuj ŚwiatWyścigów.pl na Google News.