McLaren przywiózł mocno zmodyfikowany bolid MCL38 na weekend Grand Prix Miami, choć tylko Lando Norris może cieszyć się z pełnego zestawu poprawek.

Ekipa z Woking podczas piątkowego treningu miała do sprawdzenia aż 10 różnych większych zmian w swoim samochodzie. Wszystkie zaplanowane poprawki trafiły do bolidu Norrisa, który zajął drugie miejsce w GP Chin w Szanghaju. Z kolei Piastri otrzymał tylko połowę z tych modyfikacji, natomiast resztę ma dostać za dwa tygodnie przy okazji GP Emilii-Romanii na torze Imola.

Wśród zmian, największą uwagę przyciąga najprawdopodobniej nowa podłoga. Dodatkowo brytyjska stajnia przywiozła zmodyfikowane przednie skrzydło, a to wiązało się ze zmianami w opływowym obszarze aerodynamicznym konstrukcji, jako że dostosowano także przednie zawieszenie oraz zamontowano nową pokrywę silnika.

Kontrola przepływu powietrza wymagała także zmian bocznych wlotów oraz wprowadzenia poprawek w kanałach hamulców, a także skrzydełek zarówno z przodu, jak i z tyłu konstrukcji. Dodatkowo, z myślą o specyficznym torze Miami International Autodrome, McLaren przygotował lżejsze dolne skrzydło, tzw. beam wing, w tylnej sekcji bolidu. Pakiet poprawek jest uzupełniany przez zmienione tylne zawieszenie oraz wloty powietrza tuż za głową kierowcą, w bocznych sekcjach.

W kwalifikacjach do sprintu McLaren nie pokazał jednak pełnego potencjału. Piastri z niepełnymi poprawkami wywalczył szóste, natomiast Norris dopiero dziewiąte pole startowe. Uważa się jednak, że zmiany znacząco wpłynęły na prowadzenie się bolidu i mogą przynieść wymierne korzyści podczas pozostałej części weekendu w Miami, podobnie jak w kolejnych wyścigach.

Nie przegap żadnej informacji. Obserwuj ŚwiatWyścigów.pl na Google News.