Oscar Piastri i Lando Norris są pozytywnie zaskoczeni tym, co do tej pory ich samochody pokazały w trakcie trwania 7. rundy sezonu Formuły 1. 

McLaren, którego pakiet poprawek przywieziony na GP Miami zapewnił Lando Norrisowi pierwsze zwycięstwo w karierze pokazał, że zespół jest gotów rzucić wyzwanie Red Bullowi i Ferrari, podejmując walkę o najwyższe szczeble drabinki. 

Podczas trzech sesji treningowych przed GP Emilii-Romanii, kierowcy McLarena raz za razem poprawiali swoje czasy co sprawiło, że w ostatnim treningu Piastri uplasował się na pierwszym miejscu z czasem 1:15.529. Norris był drugi, tracąc do zespołowego kolegi jedynie 0.3 sekundy. Piastri równie dobrze wypadł w kwalifikacjach i chociaż nie udało mu się pobić wyniku Verstappena wynoszącego 1:14.746, jego ostateczny czas był tylko o 0.074 sekundy gorszy, co umieściło go obok Holendra w pierwszym rzędzie. Niestety, jak okazało się w dochodzeniu po kwalifikacjach, Piastri został cofnięty o trzy pozycje przez incydent z Kevinem Magnussenem, przez co niedzielny wyścig Australijczyk rozpocznie z 5. pozycji startowej. 

Po samych kwalifikacjach jednak Piastri był z siebie zadowolony: „Było całkiem dobrze. Ostatni zakręt trochę chaotyczny, ale myślę, że tutaj jest bardzo trudno przejechać idealne okrążenie. Jestem bardzo zadowolony, od momentu, gdy wczoraj wyjechaliśmy na tor, czuję się bardzo komfortowo z samochodem”. 

Australijczyk zapytany o to, czy w wyścigu ma szansę powalczyć o więcej, odpowiedział: „Myślę, że tak. Zazwyczaj w przeszłości mówiliśmy nie, ale myślę, że z naszymi ostatnimi wynikami nauczyliśmy się mówić tak. Zobaczymy, co możemy zrobić. Uważam, że przez cały weekend byliśmy na dobrym poziomie, jednak nie można lekceważyć Maxa i Red Bulla, jak można było zauważyć. Dobre nastawienie, oczywiście nie jest to najłatwiejszy tor do wyprzedzania, ale myślę, że pewność siebie jest wysoka, że możemy zrobić coś dobrego”. 

Norris również był zadowolony ze swoich kwalifikacji, zauważając niewielkie różnice między McLarenem a Red Bullem Verstappena. „To było świetne,” – podsumował po sesji. „P3 to nie jest zły wynik. Bardzo, bardzo małe różnice, ale myślę, że jako zespół mieliśmy bardzo dobry dzień, bardzo dobry weekend do tej pory. Oscar wykonał świetną robotę, podobnie jak Max, więc to ekscytujące, jesteśmy blisko i nie mogę się doczekać jutra”. 

Po swoim pierwszym zwycięstwie w F1 ostatnim razem w Miami, Norris przyznał, że zespół nadal przyzwyczaja się do możliwości wygrywania: „Musimy się jeszcze do tego przyzwyczaić, ale zbliżamy się. Być przed Ferrari to także dla nas dobry wynik. Będziemy blisko, jutro będzie dobry wyścig, który mam nadzieję, że będzie ekscytujący do oglądania, a także ekscytujący w samochodzie”.

Start Gran Prix Emilii-Romanii już w niedzielę o 15:00 czasu polskiego.

Źródło:  formula1.com

Nie przegap żadnej informacji. Obserwuj ŚwiatWyścigów.pl na Google News.