Lando Norris był rozżalony faktem, że Carlos Sainz Jr po przebiciu opony na pierwszym okrążeniu w Grand Prix Monako wrócił do ponownego ścigania na tej samej pozycji, z której startował. Czwarty na mecie niedzielnego wyścigu kierowca uważa, że takie bonusy nie powinny mieć miejsca.

Tuż po starcie wyścigu o Grand Prix Monako w sekcji Mirabeau Sainz walczył o pozycję z Oscarem Piastri, która spowodowała przebicie opony w samochodzie z numerem 55. W efekcie kierowca Ferrari zatrzymał swój samochód tuż za kasynem i nie był w stanie kontynuować dalszych zmagań.

Madrytczyk dostał jednak dar od losu i decyzją sędziów wrócił do rywalizacji ze względu na przepisy, które określają układ stawki podczas pierwszego okrążenia, gdy na torze pojawi się czerwona flaga. Zgodnie z regulaminem sportowym F1, polecenie wznowienia wyścigu zostaje wydane w ostatnim momencie, w którym możliwe było określenie pozycji wszystkich samochodów. Każdy samochód zostaje wówczas dopuszczony do wznowienia rywalizacji w sprincie lub wyścigu.

Kiedy większość samochodów przejechała pierwszy sektor, Guanyu Zhou tego nie zrobił, dlatego FIA ustaliła, że wyścig zostanie wznowiony w kolejności z pierwszego startu, z wykluczeniem samochodów już niezdolnych do jazdy. Tym samym Sainz wrócił w powolnym tempie do garażu i po założeniu nowych opon mógł kontynuować ściganie: „Nie sądzę, że jest to najbardziej sprawiedliwa rzecz, ale jestem pewien, że w przeszłości były momenty, w których być może miałem szczęście i mogli [mechanicy] trochę naprawić mój samochód lub coś w tym stylu” – powiedział Norris. „Kiedy pomyślisz o tym w bezpośredni sposób, to frustrujące i niesprawiedliwe, że dlatego, że ktoś popełnia błąd i ze względu na pewną liczbę samochodów czy cokolwiek innego, niezależnie od zasad, nie przekroczył linii przed czerwoną flagą i bla, bla, że ​​może naprawić ten błąd i dostać darmowy pit stop. To niesprawiedliwe”.

Zwycięzca Grand Prix Miami uważa jednak, że jako zespół McLaren może być zadowolony ze sporej zdobyczy punktowej i kolejnego miejsca na podium dzięki Piastriemu: „Dobry wynik zespołu. Dużo punktów na tablicy, a właśnie tego chcieliśmy, ale tak jak się spodziewaliśmy, nie było szans na przebicie się, zwłaszcza po początkowej czerwonej fladze. Pech chciał, że po ponownym starcie spadliśmy na czwarte miejsce. Byłoby cudownie, ale w taki dzień jak dzisiaj nie mogliśmy wiele zrobić. Utrzymaliśmy się na pozycjach, zdobywając dobre punkty dla zespołu i to jest najważniejsze”.

Źródło: motorsport.com

Nie przegap żadnej informacji. Obserwuj ŚwiatWyścigów.pl na Google News.