Lando Norris zdobył swoje czternaste podium w karierze. Brytyjczyk ukończył GP Australii na najniższym stopniu podium, ale do samego końca starał się odebrać drugą lokatę Charlesowi Leclecrowi. Lando uważa, że drugie miejsce było w jego zasięgu.

Po tym, jak z wyścigu wycofał się Max Verstappen, na czele stawki walkę o najwyższe pozycje toczyły zespoły Mclarena i Ferrari. Lando Norris po otrzymaniu pozycji od wolniejszego Oscara Piastriego, rozpoczął pościg za jadącym na drugim miejscu Leclerciem. Ferrari wykonało jednak skutecznie podcięcie strategii i Brytyjczyk musiał zadowolić się trzecim miejscem.

W rozmowach po zakończonej rywalizacji Lando przyznał, że odebranie pozycji Charlesowi było jak najbardziej realne: „Czy gdybyśmy zjechali pierwsi, bylibyśmy z przodu? Myślę, że tak. Oczywiście ciężko stwierdzić na pewno, ale ja powiem, że tak. Mieliśmy lepsze tempo niż Charles, a Carlos jechał w swojej lidze. Niestety zostaliśmy podcięci i to jest kwestia strategiczna.”

„Jako zespół oczywiście cieszymy się z podium. Musimy jednak patrzeć na takie rzeczy realistycznie i dzisiaj nie tyle zdobyliśmy trzecie miejsce, co straciliśmy drugie. Musimy się temu przyjrzeć. Zarządzanie wyścigiem jest trudne gdy masz dwa bolidy w czołówce, trzeba decydować kto zjeżdża pierwszy itd.”

Norris wypowiedział się też na temat swoich oczekiwań przed następnym weekendem wyścigowym, który odbędzie się za 2 tygodnie na torze Suzuka. „Nie mamy żadnych poprawek na Suzuke, to będzie dokładnie ten sam bolid. W zeszłym sezonie to był jeden z naszych najlepszych wyścigów. W tym roku jednak nie będzie tak łatwo, Ferrari zrobiło duży progres. No i oczywiście Red Bull znowu będzie bardzo mocny. Nie będzie łatwo, ale jesteśmy w dobrym miejscu.”

Lando poruszył też temat słabości bolidu Mclarena: „Bardzo dużo tracimy w wolnych zakrętach i to było widać dzisiaj, a także wczoraj w kwalifikacjach. Jeżeli to poprawimy, to jestem pewien, że będziemy regularnie walczyć z Ferrari i Red Bullem. Na niektórych torach po prostu nie ma szybszych zakrętów i nie możemy ukryć swoich słabości. Jeżeli to poprawimy, to jestem pewien, że będziemy regularnie walczyć z Ferrari i Red Bullem. Potrzebujemy tylko tej odrobiny magii w najwolniejszych zakrętach.”

Nie przegap żadnej informacji. Obserwuj ŚwiatWyścigów.pl na Google News.