(adsbygoogle = window.adsbygoogle || []).push({});

Duet Sebastien Ogier/Julien Ingrassia odniósł zwycięstwo w otwierającym sezon rajdowych mistrzostw świata Rajdzie Monte Carlo. Dla Francuzów jest to ósme w karierze zwycięstwo w tym rajdzie, dzięki czemu legitymują się lepszym o jedno zwycięstwo wynikiem, niż duet Sebastien Loeb/Daniel Elena. Podium uzupełniły załogi Elfyn Evans/Scott Martin oraz Thierry Neuville/Martijn Wydaeghe.

Nowy sezon WRC zaczął się z hukiem – i to dosłownie. Już na pierwszym odcinku nowego sezonu potężną kraksę miał Teemu Suninen. Nie był to wprawdzie tak spektakularny dzwon, jak ten doświadczony przez Otta Tanaka w zeszłorocznej edycji najstarszego rajdu świata, również jednak było dość grubo. Na szczęście Finowi nic się nie stało, zdecydowanie jednak było to dla niego wielkie rozczarowanie. Co się zaś tyczy Tanaka, skoro już został wspomniany – on z kolei z miejsca zgłosił aspiracje do odzyskania utraconego w zeszłym sezonie tytułu.

Po czwartkowym „wdrożeniu” w rajd Estończyk przewodził stawce, jednak zaledwie 3.3 sekundy przed młodym gniewnym za kierownicą Toyoty, Kalle Rovanperą. Dalej z kolei plasowali się starzy, dobrzy znajomi Tanaka z walki o najwyższe pozycje – Evans, Neuville i Ogier. Piątkowa rywalizacja, rozpoczęta bladym świtem, przyniosła jednak pierwsze przetasowania. Tanak stracił sporo czasu na śliskich odcinkach, jak sam mówił – starał się jechać jak najostrożniej, być może pomny zeszłorocznej kraksy. Po trzecim odcinku specjalnym prowadzenie w rajdzie rangi mistrzostw świata objął po raz pierwszy w karierze Kalle Rovanpera, jednak już po następnej próbie na swoją ulubioną pozycję powrócił Sebastien Ogier. Francuz wygrał zresztą wszystkie odcinki porannej, piątkowej pętli i po pięciu próbach przewodził stawce. W obrębie pół minuty za nim mieścili się Evans, Tanak i Rovanpera, którego spowolniła trochę dziesięciosekundowa kara za spóźnienie na PKC. Thierry Neuville i Dani Sordo znajdowali się zaś już po pięciu próbach daleko z tyłu – piąte i szóste miejsce, jednak Belg tracił już minutę, zaś Hiszpan dwie.

(adsbygoogle = window.adsbygoogle || []).push({});

Kto jednak myślał, że jest już po rywalizacji, był w błędzie. Jak to w Monte Carlo, trasa oraz warunki pogodowe mogą się okazać zdradliwe dla każdego, nawet dla Seba Ogiera, który na szóstym odcinku specjalnym złapał kapcia i stracił sporo czasu, spadając na trzecią pozycję – za Evansa i Tanaka. Dużo czasu stracił również Kalle Rovanpera, który dał się złapać na zabłoconym cięciu i musiał przy użyciu biegu wstecznego wydostawać się z pola, przez co spadł na piątą pozycję, za Neuville’a. Utytułowany Francuz i młodziutki Fin szybko przystąpili jednak do odrabiania strat, dobrym tempem przemieszczała się po oesach także inna Toyota kierowana przez Takamoto Katsutę, który dwukrotnie uzyskał czasy w pierwszej piątce. Rywalizacja drugiego dnia rajdu zakończyła się wypadkiem Pierre’a-Louisa Loubeta, który na siódmym odcinku rozbił swojego Hyundaia przy dość dużej prędkości po tym, jak utracił nad nim kontrolę na mokrej nawierzchni. Ósma próba natomiast była już uprzednio odwołana, tak więc po piątkowym etapie stawkę otwierał Elfyn Evans z przewagą 7.4 sekundy nad Sebastienem Ogierem i 25.3 sekundy nad Ottem Tanakiem. Czołową piątkę domykali Rovanpera (+53.1) i Neuville (+59.1).

Sobota była dość burzliwym dniem, który przyniósł kilka istotnych rozstrzygnięć. Na dziewiątym odcinku specjalnym, rozgrywanym z samego rana, lecz w egipskich ciemnościach, Ogier wyraźnie odskoczył rywalom, wygrywając próbę z przewagą 17.8 sekundy nad Evansem, dzięki czemu odzyskał prowadzenie w rajdzie. Duże problemy miał Tanak – Estończyk zaliczył obrót i uszkodził koło, przez co stracił prawie półtorej minuty i spadł na piąte miejsce. Problem okazał się jednak poważny i po stracie niemal dziewięciu minut na kolejnej próbie, kierowca Hyundaia wycofał się z rywalizacji, do której nie powrócił nawet w niedzielę, by powalczyć o punkty na Power Stage.

Dziesiąty odcinek mógł się okazać kosztowny także dla Ogiera, który stracił aż 42.2 sekundy do najszybszego Thierry’ego Neuville’a, który zanotował swoje pierwsze zwycięstwo oesowe w duecie z nowym pilotem. Na szczęście dla Francuza, Evans pojechał jeszcze wolniej, a nie bez udziału w takim stanie rzeczy była drobna przygoda Walijczyka, który stracił kontrolę nad swoją Toyotą podczas pokonywania nawrotu i doprowadził do chwilowego zgaśnięcia silnika. Elfyn zdołał wygrać ostatni oes krótkiego, zaledwie trzyodcinkowego sobotniego etapu, Ogier stracił jednak zaledwie nieco ponad sekundę, utrzymując prowadzenie w klasyfikacji rajdu. Świetna jazda Kalle Rovanpery sprawiała, że całe podium okupowały załogi Toyoty, Neuville tracił jednak jedynie 7 sekund do młodego Fina. Sordo nie liczył się już w walce, zajmując piąte miejsce z ponaddwuminutową stratą, na szóstej lokace umocnił się zaś Takamoto Katsuta. Warto odnotować z kronikarskiego obowiązku dwa znakomite wyniki oesowe, uzyskane w zmiennych warunkach – na dziesiątej próbie drugi wynik odnotował Pierre-Louis Loubet, zaś na jedenastym odcinku piąty czas, zaledwie 15.8 sekundy za Evansem, wykręcił Oliver Solberg za kierownicą Hyundaia i20 R5. Syn mistrza świata z 2003 roku nie zakończył na tym swoich popisów, uzyskując czwarty rezultat na odcinku otwierającym niedzielną rywalizację. Najszybszym kierowcą na tej próbie był z kolei Seb Ogier, który odskoczył na niej Evansowi o 8 sekund, zdecydowanie zbliżając się do zwycięstwa w rajdzie.

Dobry rytm złapał również Thierry Neuville, który na dwunastej próbie był niespełna sekundę za Ogierem, zaś na trzynastej okazał się najszybszy i awansował na trzecie miejsce – to jednak stało się głównie dlatego, że ze sporymi problemami zmagał się Kalle Rovanpera, który przebił oponę. Nie spadł wprawdzie niżej, niż na czwartą pozycję, podium jednak zostało utracone. W Toyocie nie było jednak powodów do łez – w czołowej szóstce znalazły się cztery samochody japońskiego producenta, zaś Ogier spokojnie dowiózł do mety prowadzenie, kończąc Rajd Monte Carlo w czasie o 32.6 sekundy krótszym od Elfyna Evansa i wygrywając go po raz ósmy w karierze – znamienite osiągnięcie, ponieważ wynik ten to o jedno zwycięstwo we francuskich Alpach więcej, niż posiada na swoim koncie nie kto inny, jak Sebastien Loeb.

Jakby tego było mało, Seb dołożył zwycięstwo na Power Stage (przed Rovanperą i Evansem), zgarniając komplet punktów i rozpoczynając obronę tytułu w najlepszy możliwy sposób. Podium skompletował Thierry Neuville. Jak zaś wyglądała sytuacja w niższych klasach? Najszybszym kierowcą nie jadącym samochodem WRC był, i tu brak zaskoczenia, Andreas Mikkelsen (Skoda Fabia Rally2 Evo), który zajął przy tym także wysokie, siódme miejsce w klasyfikacji generalnej rajdu – przed zasiadającym w Fieście WRC Gusem Greensmithem oraz niespełna dwie minuty przed najbliższym rywalem z kategorii WRC2, Adrienem Formaux (Ford Fiesta Rally2). Trzecie miejsce zarówno w WRC2, jak i wśród samochodów kategorii RC2, zajął Eric Camilli za kierownicą Citroena C3 Rally2. Citroeny zdominowały z kolei kategorię WRC3, zajmując w niej pierwsze trzy miejsca w kolejności Yohann Rossel, Yoann Bonato i Nicolas Ciamin. Na mecie nie zameldował się ostatecznie niestety Oliver Solberg, który przed ostatnim odcinkiem specjalnym zajmował jedenaste miejsce w klasyfikacji generalnej rajdu ze sporymi szansami na wskoczenie do punktowanej dziesiątki, młody Szwed jednak rozbił swojego Hyundaia tuż przed metą.

Oto klasyfikacja WRC Rajdu Monte Carlo:

wyniki rajdu monte carlo 2021 wrc

W kategorii WRC2 wygrał Andreas Mikkelsen z ogromną przewagą nad resztą stawki. W WRC3 triumfował Yohan Rossel. W rywalizacji nie uczestniczył żaden Polak.

Klasyfikacja wrc2 rajd monte carlo 2021

Następny rajd czeka nas pod koniec lutego, kiedy to po raz pierwszy w historii mistrzostwa świata zawitają na arenę Arktycznego Rajdu Finlandii. Czas pokaże, czy zobaczymy w nim, zgodnie z plotkami, Valtterego Bottasa, ale niezależnie od tego, czy kierowca Mercedesa zanotuje debiut w rajdowych mistrzostwach świata, czy też nie – rywalizacja na fińskich trasach może okazać się nieprzewidywalna. Wygląda na to, że kierowcą do dogonienia ponownie jest Sebastien Ogier, podrażnione ambicje ma jednak na pewno także Elfyn Evans, Thierry Neuville wydawał się już pod koniec Rajdu Monte Carlo nabierać większej pewności u boku nowego pilota, Ott Tanak zaś zapewne szturmem przystąpi do odrabiania poważnych strat punktowych poniesionych na inaugurację sezonu.

Relację live z Rajdu Monte Carlo prowadziliśmy tutaj.

Mateusz Mordzonek

(adsbygoogle = window.adsbygoogle || []).push({});

Artykuł Ogier triumfuje w Rajdzie Monte Carlo pochodzi z serwisu Powrót Roberta Kubicy do F1.