Sergio Pérez podczas Grand Prix Wielkiej Brytanii dojechał do mety na najgorszej pozycji w sezonie. Kierowca Red Bulla na mecie niedzielnego wyścigu był siedemnasty, ale nie załamuje rąk i uważa, że wkrótce wróci do regularnych, dobrych występów.

Końcowa pozycja Meksykanina była podyktowana tragicznymi kwalifikacjami, gdzie w Q1 zawodnik z numerem 11 wypadł w żwirową pułapkę i zakończył sobotnią czasówkę na 19. miejscu. Pérez, zamiast wyruszyć do GP Wielkiej Brytanii z ostatniego rzędu, wystartował z alei serwisowej

Na dystansie wyścigu Checo, aby zyskać jak najwięcej pozycji, zaryzykował założenie przejściowych opon, kiedy na torze pojawiły się śladowe opady, co się nie opłaciło. Straty błędną strategią spowodowały, że na mecie kierowca Red Bulla stracił do zwycięzcy wyścigu dwa okrążenia: „To dzień, o którym należy zapomnieć, nic tak naprawdę nam nie pomogło, początkowo ryzykowaliśmy, aby spróbować, ale niestety nie mieliśmy dzisiaj tego, czego potrzebowaliśmy” – powiedział Pérez po wyścigu. „Na początku zaryzykowaliśmy, wybierając oponę przejściową, myśląc, że będzie więcej deszczu szybciej, ale było po prostu za wcześnie, straciliśmy dużo czasu i opony całkowicie zniknęły. Przez cały wyścig nie mieliśmy pozycji i naprawdę trudno było zarządzać wyścigiem”.

Meksykanin ostatni raz na podium stanął podczas wyścigu w Chinach, co podsyca spekulacje o tym, że wkrótce może stracić miejsce mimo przedłużenia kontraktu. Checo po trzytygodniowym maratonie wyścigowym, stwierdził, że nadchodząca teraz krótka przerwa dobrze mu zrobi i wkrótce wróci na właściwe tory: „Jestem bardzo rozczarowany, ale nadszedł czas, aby zrobić krok naprzód. Cieszę się, że jest teraz mała przerwa, musimy się przegrupować jako zespół i wykonać ważną pracę. Potrzebujemy teraz czystego weekendu, weekendu z progresem, aby wrócić do naszego rytmu. Węgry i Belgia to weekendy, w których musimy wrócić do naszej formy”.

Źródło: Z wykorzystaniem informacji prasowej Red Bull Racing

Nie przegap żadnej informacji. Obserwuj ŚwiatWyścigów.pl na Google News.