GP Kataru przyniosło prawdziwą sensację! Piątkowe kwalifikacje Sprint to był festiwal pomyłek głównych rywali, który idealnie wykorzystał Oscar Piastri, zgarniając niespodziewane pole position. Czy ten weekend w Losail to początek powrotu Australijczyka do regularnej formy, czy tylko chwilowy błysk geniuszu? Przeanalizujmy, co działo się na torze i dlaczego Max Verstappen oraz Lando Norris mogą mieć powody do frustracji.

Piastri na pole position sprintu w Katarze, rywale popełnili błędy.

Piastri na szczycie: Zaskakujący triumf w Superkorekcie

Piątkowe zmagania w Katarze, czyli Sprint Qualifying, dostarczyły kibicom F1 emocji godnych finału sezonu, a wszystko za sprawą nietrafionych decyzji i błędów, które kosztowały czołówkę cenne pozycje. Ku zaskoczeniu wielu, to Oscar Piastri, kierowca McLarena, okazał się najszybszy, zdobywając pole position do sobotniego sprintu. Obok niego w pierwszym rzędzie ustawi się George Russell. Lando Norris zamknął pierwszą trójkę, co sugeruje, że McLaren ma naprawdę mocny weekend.

Jednak sam Piastri przyznał, że jego zwycięski przejazd był daleki od perfekcji. Wskazuje to na fakt, że Formuła 1 nadal bywa nieprzewidywalna, nawet dla tych, którzy ostatecznie wygrywają.

„To prawie wymknęło mi się spod kontroli przy czwartym zakręcie! Skręcanie w lewo w zakręcie w prawo nigdy nie jest dobrym pomysłem. Straciłem dwie dziesiąte sekundy” – wyznał Australijczyk stacji Sky Sports.

W kontekście tej wpadki, błędy popełnione przez jego głównych rywali wydają się znacznie bardziej dotkliwe. Norris i Max Verstappen, dwaj kierowcy, którzy walczą o najwyższe laury w tym sezonie, zanotowali potknięcia w decydującej fazie SQ3. Brytyjczyk za bardzo „wyjechał” na wyjściu z ostatniego zakrętu, natomiast Holender zaliczył podobny błąd w zakręcie numer cztery podczas swojej pierwszej próby. Efekt? Norris wyruszy do sprintu z trzeciego, a Verstappen z rozczarowującego szóstego pola startowego.

Czy walka w sprincie to tylko formalność? Pesymizm liderów

Choć Piastri ma najlepszą pozycję wyjściową, obaj kierowcy startujący za nim, Norris i Verstappen, wykazują spore wątpliwości co do możliwości wyprzedzania na bardziej wymagającym i ciasnym obiekcie w Losail.

Lando Norris, mimo awansu do czołówki w kwalifikacjach, nie ukrywa swojego pragmatyzmu:

„Byłbym głupcem, gdybym nie próbował wygrać, ale wyprzedzanie jest tu praktycznie niemożliwe, więc myślę, że prawdopodobnie skończę na P3” – stwierdził kierowca McLarena.

Jeszcze bardziej pesymistycznie nastroje panują w obozie Red Bulla. Max Verstappen, który tradycyjnie oczekuje się dominacji, musi mierzyć się z niestabilnością swojego bolidu RB21, szczególnie na miękkiej mieszance opon, co potwierdził doradca austriackiego zespołu, Helmut Marko, analizujący problemy swojego kierowcy.

„Przy tej konfiguracji [R B21] to nie będzie duża frajda. Myślę, że będzie chodziło bardziej o próbę przetrwania i wprowadzenie pewnych zmian przed kwalifikacjami [głównego wyścigu]” – dodał Verstappen.

Wygląda na to, że dla Holendra sprint stanie się sesją testową pod kątem głównej rywalizacji, a nie walką o zwycięstwo. Jeśli McLaren i Russell utrzymają tempo, Verstappen może mieć poważne problemy ze powrotem na podium.

Hamilton i Ferrari: Powtórka z koszmaru

Podczas gdy czołówka walczyła o pozycje, Lewis Hamilton i Ferrari przeżywali prawdziwą gehennę. Siedmiokrotny mistrz świata po raz kolejny doświadczył trudności w próbach kwalifikacyjnych, odpadając już w pierwszej fazie (SQ1). Brytyjczyk zajął zaledwie 18. pozycję na torze Losail International Circuit.

Kontynuacja problemów z bolidem SF-24 sprawia, że debiut Hamiltona w Czerwonym Byku zaczyna budzić coraz więcej pytań. Po sesji Hamilton był niezwykle lakoniczny, dzieląc się jedynie rozczarowującym werdyktem. W kontekście jego przyszłej przeprowadzki, te występy nie malują świetlanej przyszłości na końcówkę tego sezonu.

DailyGP