Szef zespołu Formuły 1 Red Bull Racing Christian Horner odpowiadał w Londynie na pytania prawnika zatrudnionego przez koncern będący właścicielem ekipy w sprawie rzekomego nieprzyzwoitego zachowania wobec jednej z pracownic.

Producent napojów energetycznych zadbał o to, by szczegóły sprawy nie zostały upublicznione. Nadal nie wiadomo, kto wysunął oskarżenia wobec Hornera, ani czego dokładnie dotyczą. Jedyne oświadczenie ze strony firmy stanowiło jedynie potwierdzenie wszczęcia wewnętrznego dochodzenia i zaangażowania zewnętrznego prawnika.

Według nieoficjalnych informacji, prawnik od momentu wybuchu sprawy zgromadził pewne dowody, które były przedmiotem przesłuchania Hornera. Miało ono trwać wiele godzin, ale nie doprowadziło do rozwiązania sprawy.

Rzecznik prasowy Red Bulla powiedział jedynie, że „byłoby niewłaściwym komentować sprawę przed zakończeniem dochodzenia”.

Koncern początkowo dążył do tego, by ogłosić decyzję w sprawie przyszłości Hornera w zespole przed prezentacją samochodu na sezon 2024, zaplanowaną na 15 lutego. Po piątkowym przesłuchaniu nie ma jednak przekonania, czy będzie to możliwe – mówi się wręcz, że sprawa może ciągnąć się tygodniami i nie wiadomo, czy będzie miała swój finał przed rozpoczęciem sezonu Formuły 1 w Bahrajnie.

Źródło: bbc.com

Nie przegap żadnej informacji. Obserwuj ŚwiatWyścigów.pl na Google News.