George Russell powiedział, że wywalczenie drugiego w karierze pole position znaczy, że w niedzielnym wyścigu dla niego będzie liczyć się znalezienie na najwyższym stopniu podium.

Russell zdobył pole position w Montrealu z identycznym czasem co Max Verstappen – 1:12,000. Dokonał jednak tego wcześniej i to kierowca Mercedesa znajdzie się na samym czele stawki. Niemiecki zespół od samego początku prezentował się bardzo dobrze – Russell był drugi w piątek, a Lewis Hamilton nadawał tempo podczas ostatniego sobotniego treningu, gdy obaj kierowcy mieli na swoich bolidach poprawione przednie skrzydło.

W kwalifikacjach Russell był najszybszy w zmiennych warunkach w Q2 i plasował się na czele zestawienia po przejechaniu pierwszych okrążeń w Q3. Ten czas wystarczył, by pokonać Verstappena, który na samym końcu przejechał identyczne okrążenie.

To drugie pole position Russella w F1. Pierwsze wywalczył na Węgrzech w 2022 roku. Z kolei Mercedes ostatni raz zdobył pole position 2023 roku za sprawą Hamiltona.

„Niesamowite, to takie dobre uczucie” – powiedział Russell po zakończeniu kwalifikacji. „Włożyliśmy w to tyle ciężkiej pracy w fabryce. Powiedzieliśmy w Monako, że mamy nadzieję, iż to początek czegoś dobrego w sezonie i myślę, że tak jest. Tęskniłem za tym uczuciem!”.

Po raz pierwszy w tym sezonie Mercedes dysponuje solidnym tempem, jednak to, czy będzie w stanie odeprzeć Verstappena, okaże się w samym wyścigu. Wiele będzie zależeć o to, czy uda się obronić przed Red Bullem w pierwszym zakręcie. „W pewnym sensie jesteśmy teraz naprawdę w tej walce, więc jutro jedziemy po to. Samochód jest niesamowity, odkąd wprowadziliśmy kilka ulepszeń w Monako”.

Zapytany o to, czy uważa, że może jutro odnieść swoje drugie zwycięstwo w karierze, Russell odpowiedział: „Dlaczego nie? Oczywiście! Zróbmy to! Oczywiście pierwszy krok został zrobiony, ale teraz musimy patrzeć na to zwycięstwo”.

Nie przegap żadnej informacji. Obserwuj ŚwiatWyścigów.pl na Google News.