Były dyrektor ds osiągów Williamsa, Rob Smedley mówi, że w ekipie z Grove od lat funkcjonuje przekonanie, że „gorzej być już nie może”. A z roku na rok jest.

Smedley odszedł z Williamsa pod koniec sezonu 2018 i obecnie pracuje dla Formuły 1. Z jego najnowszych wypowiedzi dla Reutersa wynika, że nie ma dobrych wspomnień z Grove.

„Zawsze była tam filozofia, że już gorzej być nie może. Będąc przez jakiś czas w tym sporcie, a szczególnie w F1 wiem, że rzeczywistość może być jeszcze gorsza. Mówimy, że nie może być gorzej niż w 2019, ale tak samo mówiliśmy w 2018 oraz 2017. Rzeczywistość jest taka, że 2020 może być gorszy niż 2019.

„Każdy, kto myśli, że można odwrócić bieg wydarzeń z tego miejsca, w którym jest Williams i wrócić do pierwszej piątki, myli się” – mówi Smedley, który przyznaje też, że hasło „jesteśmy zespołem wyścigowym i istniejemy tylko po to by się ścigać” nie sprawdza się w dzisiejszych czasach.

„Można być dziś niezależnym, ale trzeba mieć na to budżet” – mówi Smedley, przyznając, że nadal kibicuje Williamsowi, mimo wszystko.

„Teraz, kiedy jestem poza zespołem, mogę mieć nadzieję, ale kiedy byłem w środku, nie chciałem opierać się tylko na nadziei. To tragiczny przypadek. Jestem z pokolenia, które pamięta mistrzostwa Williamsa. Serce boli, gdy widzi się taki spadek” – dodaje Smedley.