Lance Stroll liczy na to, że dysponując samochodem środka stawki będzie mógł dowieść swoich umiejętności w Formule 1, a także zademonstrować postępy dokonane przez ostatni sezon.

Po tym jak Australijczyk wywalczył podium w swoim debiutanckim sezonie, drugi rok spędzony w Williamsie przyniósł jedynie sześć punktów. W nadchodzącym sezonie Kanadyjczyk będzie reprezentował barwy ekipy Racing Point, kupionej przed kilkoma miesiącami przez konsorcjum, na czele z ojcem kierowcy, Lawrencem.

„Wierzę, że jestem bardziej kompletnym kierowcą niż rok temu” – powiedział Stroll. „Nie byłem w stanie pokazać tego ze względu na pakiet [Williamsa], co jest naturą tego sportu. Są takie lata i jako kierowca trzeba to zaakceptować. Myślę, że to trochę niesprawiedliwe porównywać oba sezony. Oceniając zeszły rok można rzecz, że był on pełen gaszenia pożarów. Zdobyliśmy bardzo mało punktów, ale kiedy się to udało, oznaczało to pokonanie szybszych samochodów od naszego. Dostałem się do Q2 i Q3 na Monzy – to było wielkie osiągnięcie, ponieważ nasza wydajność była naprawdę niska”.

Kanadyjczyk przyznał, że sezon 2018 zawierał więcej upadków niż wzlotów: „To nie jest tak, że zawiniła tylko jedna rzecz, to była kombinacja kilku rzeczy. Przede wszystkim wyniosłem z tego doświadczenie i wiele się nauczyłem, na przykład o oponach, kwalifikacjach i ściganiu. Nadal daleko mi do osiągnięcia pełnego potencjału, więc nie będę się tym zadręczać każdego roku. Popracuję nad swoimi słabościami i wykorzystam moje mocne strony”.

Źródło: crash.net