Lotem błyskawicy w trakcie Grand Prix Wielkiej Brytanii padok F1 obiegła informacja, że już wkrótce do Formuły 1 może wrócić Toyota. Japońska marka przez osiem lat startowała w cyklu Grand Prix, choć bez większych sukcesów.

Toyota weszła do cyklu Grand Prix F1 w sezonie 2002, a jej ostatni występ w królowej motorsportu zakończył się wraz z Grand Prix Abu Zabi w 2009 roku. W we wszystkich startach kierowcy japońskiego zespołu 13. razy stawali na podium, choć nigdy nie zdołali wygrać wyścigu.

W listopadzie 2009 roku Toyota ogłosiła, iż w związku z panującym globalnym kryzysem wycofuje się z Formuły 1, aby zredukować koszty i tym samym kończy swoją przygodę z Formułą 1.

Po upływie 15. lat czwarty zespół sezonu 2005 ma badać możliwość powrotu do F1 i to już w sezonie 2025, choć w nieco innej funkcji. Jak dowiedział się dobrze poinformowany portal formula.hu podczas Grand Prix na Silverstone zespół Haas, który jest obecnie powiązany z Ferrari, został potencjalnie „namaszczony” przez Toyotę do zawarcia umowy sponsorskiej, podobnej do tej, którą w ostatnich latach podpisały między sobą Sauber i Alfa Romeo.

Zaangażowanie Toyoty ma być na tyle duże, że już od przyszłego sezonu na samochodach Haasa może pojawić się logo japońskiego producenta. Dalszym krokiem ma być współpraca technologiczna. Konstrukcje amerykańskiej ekipy F1 budowane są przez firmę Dallara, ale już od 2025 roku częściowo lub w całości te zadania może przejąć fabryka Toyoty w niemieckiej Kolonii.

Do końca sezonu 2028 Haas F1 Team ma podpisaną umowę z ekipą z Maranello na dostawy silników i innych części, na które kupno zezwala regulamin, jak zawieszenie czy skrzynie biegów, ale od sezonu 2029 Haas mógłby zacieśnić współpracę z Toyotą.

Oprócz tego Japończycy ponad rok temu sprawdzali możliwość rozpoczęcie prac nad własnym programem silnikowym, ale z tej strony nie płyną żadne informacje, co sugeruje, że na tym poziomie Toyota mogła na razie odpuścić. Wiadomo na pewno, że od sezonu 2026 w F1 ma być sześciu dostawców silników, jeśli ze swojego programu nie zrezygnuje Alpine, które nie wyklucza ścieżki, jako kliencki zespół.

Źródło: formula.hu

Nie przegap żadnej informacji. Obserwuj ŚwiatWyścigów.pl na Google News.