Max Verstappen przyznał, że jego RB20 kompletnie nie radzi sobie z przejeżdżaniem po tarkach toru w Monako, co było główną przyczyną słabej dyspozycji Red Bulla w kwalifikacjach do ósmej rundy tegorocznego kalendarza.

Holender w każdym treningu zmagał się z trudnościami w pokonywaniu krawężników i wybojami na ulicach Monte Carlo. Podczas gdy Red Bull zdołał przekuć swoje problemy z piątku na Imoli w pole postion, o tyle w Monako niestety ta sztuka się nie udała.

Pierwsze pomiarowe okrążenie Verstappena w Q3 było wystarczająco dobre na trzecie miejsce, jednak nie był w stanie wykonać drugiej próby po uderzeniu w bandę w zakręcie Sainte Devote. Finalnie zakończył swój występ w kwalifikacjach z szóstym najlepszym czasem.

„Próbowaliśmy wielu rzeczy w samochodzie i dosłownie nic nie sprawiło, że było lepiej, więc po prostu utknęliśmy” – powiedział Verstappen, zapytany przez portal Motorsport.com o wyjaśnienie problemów z zawieszeniem. „W drugim sektorze jest tak źle, ponieważ nie mogę dotknąć żadnego krawężnika, to zbyt mocno podrażnia samochód. Tracisz (z tego powodu) dużo czasu na okrążeniu i jest to niezwykle trudne”.

„Wybraliśmy bardziej miękkie opony, ale samochód jest jak gokart. To tak, jakbym jechał bez zawieszenia, więc bardzo podskakuje. Nie pochłania żadnych uderzeń krawężnika, nierówności ani zmian pochylenia. Myślę, że ilość razy, kiedy prawie skończyłem w ścianie w ostatnim zakręcie jest ogromna”.

Trzykrotny mistrz świata uważa, iż problemy stajni z Milton Keynes są podobne do tych z prowadzeniem przy niskich prędkościach na wyboistych torach, na które w ostatnich dwóch latach narzekano w Red Bullu, jak chociażby zeszłoroczne Grand Prix Singapuru.

„To nie jest coś nowego, mamy ten problem od 2022 roku. Oczywiście przez ostatnie kilka lat mieliśmy przewagę, więc zostało to trochę zamaskowane, ponieważ zyskujemy w zakrętach, gdzie krawężniki i wyboje nie są dla nas tak wielkim ograniczeniem, jednak gdy wszyscy nadrabiają zaległości, naturalnie gdy nie poprawiasz swojego najsłabszego punktu, twoje słabości zostają uwidocznione i tak właśnie stało się w ten weekend” – wyjaśnił Verstappen.

26-latek skomentował również swoje szanse w jutrzejszym Grand Prix: „Patrząc na jutro, jeśli będzie to prosty (nudny) wyścig, to niewiele będzie można zrobić. Obecne konstrukcje są tak szerokie, że nie da się ich wyprzedzić, ale spróbujemy się ich trzymać. Nie mamy najszybszego samochodu i to nie jest tak, że zakwalifikowaliśmy się poniżej oczekiwań. Nie mamy przewagi tempa, czy czegokolwiek, co moglibyśmy wykorzystać, ale zobaczymy, co się wydarzy”.

Źródło: motorsport.com, f1i.com

Nie przegap żadnej informacji. Obserwuj ŚwiatWyścigów.pl na Google News.