Max Verstappen powiedział, że porozmawia wkrótce z Lando Norrisem, jako że nie zgadza się z opinią, aby wykonał ruch podczas hamowania, broniąc się przed kierowcą McLarena.

Po problematycznym pit-stopie w wykonaniu Red Bulla, Norris zmniejszył stratę do Verstappena w końcowej fazie GP Austrii i rozpoczął wyprowadzanie ataków w trzecim zakręcie na aktualnego mistrza świata. Brytyjczyk próbował swoich sił, wyprowadzając manewr z dużej odległości, a przy jednym z takich manewrów Norris przestrzelił i wyjechał poza tor. Jako że wcześniej kierowca McLarena także kilka razy dopuścił się podobnego przewinienia, otrzymał karę 5 sekund.

Przy kolejnej próbie Norris tym razem zrównał się z Verstappenem i jechał po zewnętrznej, zanim Verstappen próbował zamknąć drogę rywalowi. Tak doszło do kontaktu, który skutkował przebiciem opon w obu samochodach. Podczas gdy Verstappen zdołał zjechać do alei serwisowej i mimo otrzymania kary 10 sekund, finiszował na 5. pozycji, Norris po dotoczeniu się do pit-lane wycofał się z dalszej rywalizacji.

Verstappen po wyścigu tłumaczył się ze stylu obrony przed atakami ze strony Norrisa, twierdząc, że nie zrobił niczego niezgodnego z przepisami.

„Dla mnie to nie był ruch podczas hamowania, ponieważ za każdym razem, gdy zjeżdżałem, już nie hamowałem” – powiedział Verstappen. „Oczywiście z zewnątrz wygląda to inaczej, ale myślę, że wiem dość dobrze, co robić w takich sytuacjach”.

„Kilka z tych manewrów było naprawdę agresywnymi atakami. Polegało to na tym, aby wjechać po wewnętrznej i mieć nadzieję, że drugi kierowca odpuści, co nie zawsze jest sposobem na wyścig. Uważam jednak, że ten zakręt również do tego prowadzi — byłem w innej pozycji, gdy atakowałem, i to jest właśnie kształt tego zakrętu. Ten manewr, który wykonaliśmy razem, był czymś, czego się nie spodziewałem, ponieważ widziałem, że nadjeżdża. Trochę broniłem wewnętrznej, a potem podczas hamowania zetknęliśmy się tylnymi oponami i obaj doznaliśmy przebicia opon, co oczywiście nie jest czymś, co chciałbyś, aby się wydarzyło”.

„Porozmawiamy o tym. Nie teraz – to nie jest odpowiedni moment, ale jesteśmy kierowcami wyścigowymi. Ja i Lando mamy pewną różnicę wieku, dlatego nigdy naprawdę nie ścigaliśmy się razem w niższych kategoriach, jak niektórzy inni kierowcy, ale przejdziemy nad tym do porządku dziennego”.

Kierowca Red Bulla co prawda uznał 10-sekundową karę za surową, bardziej skoncentrował się na wcześniejszych próbach wyprzedzenia go przez Norrisa, gdy ten był na granicy otrzymania kary za przekroczenie limitów toru.

„To miałem na myśli, mówiąc o późnych atakach — po prostu atakując bardzo późno i mając nadzieję, że drugi kierowca ustąpi i ty pokonasz zakręt, co się nie stało. Oczywiście z mojej perspektywy żaden ruch podczas hamowania nie miał miejsca, ponieważ dosłownie nie hamowałem, gdy wykonałem ruch. Z drugiej strony te ataki były z naprawdę dalekiej odległości. Oczywiście wygląda to dobrze, też to lubię, ale czasami to się udaje, a czasami nie. Dziś to się nie udało. Potem, jak powiedziałem wcześniej, bardzo niefortunny kontakt”.

Nie przegap żadnej informacji. Obserwuj ŚwiatWyścigów.pl na Google News.