Max Verstappen powiedział, że manewr wyprzedzania w wykonaniu Sebastiana Vettela podczas Grand Prix Chin Formuły 1, był bardzo dobry i gdyby znalazł się na jego miejscu, postąpiłby tak samo jak kierowca Ferrari.

Po pierwszych zjazdach kierowców do boksów, Max Verstappen znalazł się bardzo blisko Sebastiana Vettela, który na niedogrzanych oponach musiał bronić się przed szarżującym Holendrem. Na dojeździe do zakrętu numer 14 Verstappen zaatakował kierowcę Ferrari od wewnętrznej, jednak wychodząc zbyt szeroko z zakrętu umożliwił skuteczną obronę Vettelowi. Nie było by nic w tym nadzwyczajnego, gdyby nie to, że manewr obronny Vettela spowodował delikatny wyjazd poza tor kierowcy Red Bulla.

Po wyścigu Verstappen przyznał jednak, że cała akcja była dobrym widowiskiem i nie ma w niej nic kontrowersyjnego: „Było w porządku” – powiedział Verstappen. „Próbowałem wyprzedzić [Vettela] podczas dohamowania, ponieważ miał jeszcze niedogrzane opony. Później na wyjściu z zakrętu było naprawdę blisko, ale na jego miejscu zrobiłbym dokładnie tak samo”.

 Verstappen powiedział również, że Red Bull nie był w stanie nadążyć za Mercedesem i Ferrari, a Sebastian Vettel i tak by go w końcu wyprzedził: „Pewnie znowu by mnie wyprzedził, ponieważ nie byłem wystarczająco szybki na twardej oponie. Osiągnęliśmy maksymalny wynik na jaki było nas stać. Od piątku do soboty Mercedes zrobił krok naprzód i nie myśleliśmy nawet żeby nawiązać z nimi walkę. Mogliśmy powalczyć tylko z Ferrari, ale brakowało nam trochę tępa na drugim stincie, gdzie odskoczyli od nas. Pierwszy i ostatni stint był w porządku. Nie byliśmy zadowoleni z tempa na twardej oponie, ale na tempo miał wpływ też wiatr, który był mocniejszy, więc trochę się z nim zmagałem. Tak to wyglądało”.

Źródło: gptoday.net