Tak ciekawych i głębokich wypowiedzi Sebastiana Vettela słucha się z przyjemnością mimo że dotyczą rzeczy bardzo trudnych. Niemiecki kierowca F1 wziął wczoraj udział w programie BBC „Question Time”, mówiąc o ochronie środowiska, Formule 1 i wojnie na Ukrainie.

O wojnie

Vettel po GP Miami przyleciał do Wielkiej Brytanii, a na wczorajsze nagranie udał się pociągiem.

Podczas programu jednym z tematów była wojna na Ukrainie i starania Finlandii o wstąpienie do NATO.

„Finlandia ma długą granicę z Rosją, w przeszłości prowadziła z nią wojnę więc mogę absolutnie zrozumieć, dlaczego chce większej ochrony” – mówił Vettel.

„Myślę, że największym problemem jest to, że nie wiesz z kim się zadajesz. Oczywiście, z jednej strony wiesz i były ku temu przesłanki, ale teraz możemy sobie zadawać pytania, czemu teraz znajdujemy się w tym zamieszaniu, kto jest odpowiedzialny i jak trzeba było zareagować na sygnały” – kontynuował kierowca Astona Martina.

Trudno nie zgodzić się z jego kolejną wypowiedzią na temat napaści Rosji na Ukrainę.

„Jedną rzeczą, o której nie możemy zapominać jest to, że Ukraińcy cierpią dziś, jutro i prawdopodobnie będą przez długi czas. Słuchając relacji z pierwszej ręki – rodzin, które uciekły, szukając schronienia, nie mogę sobie wyobrazić ich cierpienia. Nie jest to nic, z czym mogę to powiązać w moim życiu. Dorastałem w czasach, gdy nigdy nie było wojny tak blisko. Oczywiście, podróżuję po świecie, widzę różne rzeczy i wiem, że to duży przywilej że w Europie możemy żyć w taki sposób jak żyjemy” – powiedział czterokrotny mistrz świata.

„Przede wszystkim musimy zadbać o Ukrainę. W Niemczech mieliśmy długą debatę, czy powinniśmy wysyłać zaopatrzenie wojskowe czy nie, okazało się że tak i robimy to. Zagrożenie jest takie, że nie wiemy kiedy to może eskalować – może dziś, może jutro. Nie wiemy co Putin i Rosja, a właściwie Putin zrobi. To niepewność, ale patrząc szerzej, musimy zrobić wszystko by go zatrzymać i pomóc ludziom, którzy czują się zagrożeni czy cierpią jak Ukraińcy” – zakończył Vettel.

Pytania do siebie

Ukraina nie była jedynym tematem rozmowy. Mowa była również o ochronie środowiska, używaniu ropy naftowej, a Vettel został zapytany, czy nie czuje się hipokrytą, mówiąc tak wiele o środowisku, a jednocześnie uczestnicząc w takim sporcie jak F1.

„Oczywiście że jestem i macie rację, że się śmiejecie. Każdego dnia zadaję sobie pytania – czy powinienem jeździć w F1, czy podróżować tyle po świecie. Niektórych rzeczy nie mogę kontrolować, inne mogę. Nie jestem święty. Jazda samochodami to moja pasja, kocham to. Gdy wsiadam do auta, uwielbiam to. Ale gdy wysiadam z niego, zadaję sobie pytania czy to jest coś, co powinniśmy robić – latać po całym świecie, marnować zasoby” – powiedział Vettel.

„Z drugiej strony dajemy ludziom rozrywkę, F1 była pierwszym sportem, który wrócił w trakcie pandemii. Nie mówię, że tylko F1 ma taką pozycję, by dawać rozrywkę ludziom. Jest kultura, inne sporty, rozrywka, komedia i gdyby nam tego zabrakło, zapewne byśmy oszaleli” – stwierdził.