Zespół RB poinformował, że Yuki Tsunoda pozostanie kierowcą ekipy z Faenzy również w sezonie 2025 po tym, jak zdecydowano się aktywować opcję w kontrakcie Japończyka.

Po tym, jak Red Bull Racing potwierdził zakontraktowanie Sergio Péreza na dwa kolejne sezony u boku Maxa Verstappena, Tsunoda stracił i tak małe szanse na awans do Milton Keynes. Zainteresowanie ze strony innych ekip zostało ukrócone po tym, jak RB z siedzibą w Faenzy postanowił zatrzymać na kolejny rok Japończyka, dla którego będzie to piąty sezon od debiutu w F1 w 2021 roku.

„Jestem bardzo szczęśliwy, że zostaję z RB i to dobre uczucie, że moja przyszłość została ustalona na tak wczesnym etapie roku” – powiedział Tsunoda. „Chcę za to podziękować wszystkim w Red Bullu i Hondzie, którzy odegrali tak ważną rolę w mojej karierze i nadal będą to robić”.

„Wspaniale jest wiedzieć, że wszyscy doceniają całą moją ciężką pracę i że zespół wierzy, że mogę pomóc mu awansować. Poczyniliśmy już wyraźne postępy w tym sezonie i to naprawdę motywuje mnie do dawania z siebie wszystkiego”.

Tsunoda to jeden z bardziej wyróżniających się kierowców w tym roku. Do tej pory zdobył 19 punktów i zajmuje 10. miejsce w mistrzostwach kierowców, mając zdecydowaną większość oczek całego zespołu, dzięki którym stajnia plasuje się na szóstym miejscu w klasyfikacji konstruktorów.

„Z zainteresowaniem obserwowałem postępy Yuki w Formule 1 jeszcze zanim wróciłem do Faenzy i były one imponujące, rok po roku” – dodał szef zespołu, Laurent Mekies. „Krok naprzód, jaki wykonał w tym roku, jest po prostu fenomenalny, a dodatkowo zaskakuje on nas wszystkich, wyścig po wyścigu. Nie ma wątpliwości co do jego naturalnej szybkości, do której teraz dodał znacznie bardziej dojrzałe podejście, a to połączenie czyni go bardzo szybkim i konsekwentnym zawodnikiem oraz świetnym graczem zespołowym”.

Z kolei dyrektor generalny zespołu Peter Bayer dodał: „Yuki jest absolwentem programów dla młodych kierowców Red Bulla i Hondy i to dzięki dobrej pracy wszystkich stron był w stanie osiągnąć swój obecny poziom. Jest cennym nabytkiem zarówno na torze wyścigowym, jak i poza nim, ponieważ jego angażująca natura sprawiła, że stał się bardzo popularny wśród fanów na całym świecie. Cieszymy się, że zostaje z nami”.

Niejasna pozostaje przyszłość Daniela Ricciardo, który nieco zawiódł pokładane w nim oczekiwania. Red Bull ma ciągle do dyspozycji Liama Lawsona, który zastąpił kontuzjowanego wówczas Australijczyka rok temu w kilku wyścigach i wywarł dobre wrażenie w padoku.

Nie przegap żadnej informacji. Obserwuj ŚwiatWyścigów.pl na Google News.